Zadzwoniła komórka. Wyłączył radio i spojrzał na wyświetlacz. Montoya.

– Nie przegapiłbym takiej szansy za żadne skarby świata – mruknął Bentz złośliwie.
– Ach, więc... więc pan ją gonił. – Chłopak myślał na głos. – Popełniła przestępstwo? –
idealną opalenizną, nieskażoną białymi paskami. Przed pływaniem wylegiwała się na
wówczas u boku załamanej córki i patrzył, jak trumna z ciałem Jennifer znika w grobie.
Na ciemnym, pustym placu nie było żadnej kobiety, żywej czy umarłej. Zawrócił i
dumą napawa mnie także moja cierpliwość. Trzeba było długo czekać na odpowiedni
Co za bałagan.
Bentz wzruszył ramionami i z nieprzeniknioną miną obserwował kelnerkę, drobniutką
południowej Kalifornii nie zauważyła niczego podejrzanego, tylko gęstą szarą mgłę. Smog
– Masz adres?
Skręciła na podjazd, rozpryskując wodę z kałuży pozostałej po porannym deszczu.
myśli. Dlaczego skoczyła? Dlaczego?
Pocił się. Koncentrował. Upał dawał się we znaki, słońce paliło bezlitośnie, nozdrza
akompaniament stanowiło gruchanie gołębi z apetytem zjadających okruchy. Wśród donic z
Polecany kurs Inspektora Ochrony Danych Osobowych kurs IOD w OmniModo

– Delikatnie mówiąc. Co tu robisz?

– Co? Oszalałeś! Puszczaj! – Szarpał się, ale Bentz trzymał mocno.
Uważała, że ją kocha, tak, ale...
– Mieszka tutaj? – zapytała Martinez.
zmiany w podatkach

– Powiedziała, że go podejrzewała, tego Alana, że inwestował nie tylko w nieruchomości.

– No. Roberto... mówię na niego Bobby. Myślisz, że Fernando zajmuje się nim? Że go w
która przyjechała do Disneylandu. Kobieta, która wyszła po krewnych. Albo czeka na
jej wysłuchać?

Do południa zdążył wypić kilka filiżanek motelowej kawy i przejrzeć wszystkie gazety.

razem z Olivią. Co ja narobiłem?
– Masz adres?
Woda podnosiła się coraz wyżej.
PIT 37